piątek, 8 czerwca 2012

BOJKOT

http://wpolityce.pl/wydarzenia/27797-prawo-i-sprawiedliwosc-opowiada-sie-za-bojkotem-rozgrywanych-na-ukrainie-meczy-mistrzostw-europy

Działania rządu ukraińskiego wobec opozycji, a zwłaszcza sposób traktowania Julii Tymoszenko w zakładach karnych, w których przebywa, powinny spotkać się ze stanowczą reakcją polskich,  jak i europejskich polityków. W tym kontekście cieszą deklaracje bojkotu meczów Euro 2012 rozgrywanych na Ukrainie, składane przez niektóre rządy europejskie. Polski rząd powinien również zagrozić bojkotem ukraińskiej części mistrzostw.



27 komentarzy:

  1. lexie3 maja 2012 15:40
    Ci, którzy nam nie życzą dobrze, marzą o tym, aby również ten wielki wysiłek poszedł na marne - zaznaczył szef rządu. Jak dodał, nie chciałby, aby ktoś w Polsce dawał alibi dla tych, którzy nie życzą nam dobrze.

    http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/389224,premier-donald-tusk-wezwanie-przez-pis-do-bojkotu-euro-na-ukrainie-gol-samobojczy.html?utm_source=twitterfeed&utm_medium=twitter

    Jak tłumaczyliśmy premierowi, że z zachodem trzeba ostrożnie nie słuchał. :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy3 maja 2012 16:14
    Popychamy Ukrainę w ręce Rosji - to w ramach ocieplania stosunków ... czy jakoś tak, jak to było?

    OdpowiedzUsuń

    OdpowiedzUsuń
  3. lexie3 maja 2012 16:19
    No to bojkotować czy nie?

    http://kresy24.pl/35880/to-juz-pewne-ukraina-w-rece-rosjan/

    „Stosunki między Ukrainą i Zachodem znajdują się w bezprecedensowym kryzysie” – piszą „Moskowskije Nowosti”, według których spór z Unią Europejską „może skłonić Kijów do sojuszu z Moskwą”.

    Proszę mi uwierzyć nie przez wypowiedź Kaczyńskiego, może ktoś przypomni jaka była polityka wschodnia Tuska po 10 kwietnia.

    OdpowiedzUsuń
  4. lexie3 maja 2012 16:20
    Jak wyglądała sytuacja obu krajów gdy sprezentowano nam ME?

    OdpowiedzUsuń

    OdpowiedzUsuń
  5. lexie3 maja 2012 21:12
    Warto zatem zapytać: dlaczego ten sam polityk apeluje do obecnego rządu, by stał się on strażnikiem wolności i demokracji i zagroził bojkotem ukraińskiej części mistrzostw? Jak ów polityk może oczekiwać, że ludzie Platformy staną w obronie więzionej opozycjonistki lub okażą ostracyzm kremlowskiemu satrapie? Na jakiej podstawie rzecznik partii opozycyjnej oczekuje od rządu Donalda Tuska, że „wymusi na władzach Ukrainy europejskie standardy traktowania opozycji" – jeśli 22 kwietnia słyszeliśmy o traktowaniu nas jako „obywateli drugiej kategorii”?
    Czyż to nie adresat apelu Jarosława Kaczyńskiego groził niedawno opozycji, że „żarty się kończą”? Czy to nie politycy tego ugrupowania mówili o „podżeganiu” Polaków do wystąpień publicznych i podsycaniu „retoryki wojennej”, czy nie wzywali „organów bezpieczeństwa” do rozprawy z opozycją za „podżeganie do przestępstwa”?
    Przed trzema miesiącami zamieściłem na tym blogu tekst zatytułowany „BOJKOT- CZYLI JAK WYGRAĆ EURO DLA POLSKI”. Nim bezkompromisowy dziennikarz Salonu 24 zdołał ukryć ten tekst, wywołał on dość wściekłych reakcji i wrzasków ze strony platformianych patriotów. Głosy te stanowiły dostateczny dowód, że ludzie zaczadzeni obecną władzą - nawet przy swoich intelektualnych ograniczeniach – trafnie dostrzegają, jakie zachowania opozycji byłby zabójcze dla tego rządu i mogły przyspieszyć jego upadek.

    http://cogito.salon24.pl/414307,jak-wygrac-bojkot

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy3 maja 2012 22:10
    Rosja gotowa leczyć Julię Tymoszenko -

    http://swiat.newsweek.pl/putin--jestesmy-gotowi-leczyc-tymoszenko,91437,1,1.html

    OdpowiedzUsuń
  7. lexie4 maja 2012 08:44
    W Polityce przy kawie pan Marek Borowski wykonał prawdziwy majstersztyk zaproponował bojkot Kaczyńskiego i uznał, że w sprawie Tymoszenko Europa powinna mówić jednym głosem. Sprawy łamania praw człowieka są na tyle ważne, że z Polski dzisiaj powinien w tej sprawie iść jasny sygnał, tylko nie od Kaczyńaskiego a Tusk przespał. Piękne są te wygibasy, których wczoraj byliśmy świadkami, bo jak tu te prawa człowieka wspierać kiedy Chiny i ściskanie rączek jeszcze żywo nam stoją przed oczami:)

    OdpowiedzUsuń

    OdpowiedzUsuń
  8. stary.piernik16 maja 2012 18:13
    @lexie
    Zgodnie z Twoją sugestią podtrzymujemy wątek Euro 2012.
    Wydaje mi się, że nie wolno sprowadzać sprawy wyłącznie do Julii Tymoszenko. Wokół niej rozgrywana jest wewnętrzna sprawa polityczna Ukrainy. Korzyści z niej osiągną wszyscy, a w najmniejszym stopniu Polska. Nie powinnniśmy dać się prowokować innym, którzy nie zawsze mają na uwadze nasze dobro, a raczej dbaja o własne interesy.

    OdpowiedzUsuń
  9. lexie16 maja 2012 19:34
    W stadiony na Ukrainie ogromne pieniądze zainwestowali Oligarchowie związani z partią władzy a właściciel największego jest deputowanym do Rady Najwyższej. To oni będą mieć największe zyski z tej imprezy, można się spodziewać, że mogliby bojąc się strat wpłynąć na Janukowycza w sprawie Tymoszenko. Może jednak warto bojkotować, patrzę jak Czechy wyraźnie opowiedziały się za ukraińską opozycją. Takiego stanowiska spodziewałam się po Polsce ... kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  10. stary.piernik16 maja 2012 19:53
    @lexie
    Stadion, to inwestycja długofalowa. Bojkot to inwestycja polityczna, też dlugofalowa. Zyski z budowy stadionów obliczone są na kilkadziesiąt lat. Według mnie rzędu 20-30 lat.
    Podstawowe pytanie: komu na rękę jest bojkot?

    OdpowiedzUsuń
  11. lexie16 maja 2012 20:02
    Najpewniej tym, którzy do niego nawołują, trzeba się zastanowić dlaczego? Widzę, że Pan jako realista nie chce uwierzyć we wspieranie opozycji na Ukrainie?

    OdpowiedzUsuń
  12. lexie16 maja 2012 20:14
    Bruksela niedawno opublikowała raport o państwach objętych Europejską Polityką Sąsiedztwa w którym określiła sytuację na Ukrainie jako "pogarszającą się" oprócz procesów politycznych zarzuciła Ukrainie brak walki z korupcją, brak możliwości zrzeszania się i gromadzenia przez obywateli (Wałęsę im podesłać:))). Teraz wszystkiego nie pamiętam, ale byli przekonywujący. Wiem, wiem w Rosji i Chinach nie bojkotują, ale te kraje do UE chyba nie chcą wstąpić.

    OdpowiedzUsuń
  13. stary.piernik16 maja 2012 20:38
    Po pierwsze, Ukrainy w UE nie chcą. Deklaracje, to jedno, szara rzeczywistość, to drugie. O przyczynach piszę gdzie indziej.
    Tu jest realne zagrożenie wepchniecia Ukrainy w łapy Rosji. My i UE nie jesteśmy na ten wariant przygotowani.
    To jest istota problemu.

    OdpowiedzUsuń
  14. lexie16 maja 2012 21:14
    Czy to nie od rządu na Ukrainie zależy jaki Ukraina obierze kurs? Pewnie też od tego kto da kasę żeby ten rząd mógł trwać, albo kto da więcej.

    OdpowiedzUsuń
  15. stary.piernik16 maja 2012 21:20
    @lexie
    Rząd, to jest suma wyborów. Walka między Janukowyczem a Tymoszenko toczy się o to, w jakim kierunku pójdzie Ukraina. Jedną z alternatyw jest rozpad Ukrainy na Wschodnią i Zachodnią.

    OdpowiedzUsuń
  16. lexie16 maja 2012 21:18
    Tak naprawdę mam wrażenie, że Ukraina na dwie strony przędzie, zresztą to nie jest jakaś anomalia:

    Ostatnio miało miejsce spotkanie ukraińskiego premiera, Mykoła Azarowa i prezydenta Azerbejdżanu, Ilhama Alijewa.

    Szef rządu w Kijowie zaznaczył, że jeśli obie strony osiągną konsensus, nasz wschodni sąsiad zaangażuje się w budowę Gazociągu Transkaspijskiego.

    Urzeczywistnienie tego przedsięwzięcia pozwoli na połączenie Turkmenistanu z wybrzeżem Azerbejdżanu, które umożliwi tranzyt gazu do Europy za pośrednictwem azerskiego terytorium.

    Przewiduje się, że rurociąg zapewni w skali roku przesył 20-30 miliardów metrów sześciennych tego surowca. Trasa, którą popłynie gaz będzie biegła przez Tengiz w Kazachstanie, Turkmenbaszę w Turkmenistanie, Baku w Azerbejdżanie, Tblisi w Gruzji oraz Erzurum w Turcji.

    http://ebe.org.pl/aktualnosci/europa/ukraina-zainteresowana-gazociagiem-transkaspijskim.html

    OdpowiedzUsuń
  17. lexie16 maja 2012 21:24
    Poza tym ja się nie dziwię, że nie chcą takiej Ukrainy jaka jest dzisiaj w UE, kraju z którego ludzie muszą uciekać prosząc o azyl. Jakieś standardy muszą obowiązywać i powinno się je podnosić a nie obniżać.


    stary.piernik16 maja 2012 21:26
    @lexie
    Rząd, to jest suma wyborów. Walka między Janukowyczem a Tymoszenko toczy się o to, w jakim kierunku pójdzie Ukraina. Jedną z alternatyw jest rozpad Ukrainy na Wschodnią i Zachodnią.


    stary.piernik16 maja 2012 21:30
    @lexie
    Tym akurat nikt się nie przejmuje. Gra toczy się o to, co wymyślić, żeby nie przyjąć do UE Turcji i Ukrainy. Argumenty są nieistotne. To nie jest winteresie UE, dokładnie Niemiec.


    lexie16 maja 2012 21:34
    Proszę coś więcej napisać, nigdzie się nie spotkałam z takim podejściem.


    stary.piernik16 maja 2012 21:48
    @lexie
    Przy okazji. Nie wszystko naraz.

    OdpowiedzUsuń
  18. stary.piernik17 maja 2012 11:18
    @lexie
    Na początek taki materiał
    http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=wej%C5%9Bcie+turcji+do+ue&source=web&cd=3&ved=0CGMQFjAC&url=http%3A%2F%2Fwww.bbn.gov.pl%2Fdownload.php%3Fs%3D1%26id%3D896&ei=F7e0T92qIIjgtQbd_dmmDA&usg=AFQjCNGop6FUoqLBEBcWwqsMLRAMq6dP0Q
    Gdzieś od 6-7 strony są komentarze o których wspominałem wczoraj. Tekst jest sprzed blisko 10 lat, ale nadal aktualny.
    Jak znajdę coś noowszego, dorzucę.

    OdpowiedzUsuń
  19. na ulicy21 maja 2012 20:54
    Oficer UOP: (…) Mówisz o współpracy między służbami, o polityce. A Dworzec Wschodni to co? To była nasza wina?

    Ałganow: Waszej winy absolutnie tutaj nie ma.

    Oficer UOP: No właśnie. To wy zaczęliście wojnę.

    Ałganow: To jest głupota. Waszej winy tam nie było.

    Fragment stenogramu rozmowy na Majorce z 30 lipca 1995 r. w godzinach 1.15 – 7.15

    Dopiero później media ujawniły, że sprawa pobicia na Dworcu Wschodnim była wyreżyserowaną manipulacją. Dzięki tej grze premier Rosji uniknął wizyty w Polsce i mógł przedstawiać się jako obrońca ciemiężonych przez „polskich panów” rodaków. Osiągnięto również efekt kompromitacji polskich instytucji, zaś służby specjalne obu państw zaproponowały „honorowe” rozwiązanie skandalu.

    Te zapomniane zdarzenia z połowy lat 90. warto przypomnieć w kontekście informacji „GW”, że to właśnie demonstranci z 10 czerwca 2012 r. będą dążyli do antyrosyjskiej zadymy, co w konsekwencji może zakończyć się oskarżeniami ze strony Rosji, że Polska nie zapewniła bezpieczeństwa ich ekipie.

    Tylko ten wywód można rozwinąć dalej – czy komuś zależy, aby organizatorzy marszu zostali oskarżeni o wywołanie burd podczas Euro2012; dlaczego polskie MSW bezradnie „umywa ręce”; czy ktoś – wyrażając zgodę na zakwaterowanie Rosjan w pobliżu comiesięcznych spotkań smoleńskich – chce znowu skompromitować polskie środowiska patriotyczne?

    http://wzzw.wordpress.com/2012/05/18/piotr-baczek-czy-ktos-szykuje-prowokacje-na-euro2012-powtorka-z-dworca-wschodniego/

    lexie

    OdpowiedzUsuń
  20. stary.piernik22 maja 2012 22:14
    @lexie
    Nie ma się czym ekscytować. To jest szyte tak grubymi nicmi, że tylko wyjątkowo nierozgarnięta osoba tego nie ogarnia. Co by nie było niedomówien nie o Tobie mowa.
    Po pierwsze, wszystkie drużyny rezerwowały hotele z całym zapleczem typu boiska treningowe,sauna, gabinety odnowy biologicznej itd. w ciszy i spokoju. Bristol jest w centrum miasta i nic z tych rzeczy o których wyżej tam nie ma. Wniosek jest więc jeden. Ma byc zadyma. W jakim celu? Coś w temacie mogliby powiedzieć może @Maurycy i @toto.1. Zresztą sygnały pochodzą też z innych źródeł. Jeśli nasze służby ustawiają się bokiem, to znaczy, że komuś z naszych to jest na rękę.
    To by było na tyle.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. na ulicy23 maja 2012 21:27
    Propozycja Muchy odrzucona - Rosjanie chcą mieszkać w Bristolu podczas Euro 2012

    Dodałam sobie do tego dzisiejsze wydarzenia w Senacie - nie wpuszczenie Dudy - zaczynam się zastanawiać dlaczego Kaczyński wzywał do spokoju podczas Euro kiedy druga strona ewidentnie idzie na starcie. Czyżby przewidywał, że może być gorąco za gorąco? Dziwię się tej deklaracji i jednocześnie mam przeczucie, że była słuszna.

    lexie

    OdpowiedzUsuń
  22. stary.piernik23 maja 2012 21:46
    Są małe szanse na spokój społeczny w trakcie Euro 2012. Kaczyński wie co robi. Chętnych do protestu nie brakuje. Jeśli ich zabraknie, sięgnie się do rezerw. Protesty są potrzebne po to, żeby przykryć niekorzystne dla władzy opinie mediów, zwłaszcza obcych.
    To co się dzieje teraz nie wygląda zbyt interesująco. Odnoszę wrażenie, że ekipa DT traktuje nas jak idiotów. I robi to z premedytacją.
    W sumie mecze będą się odbywały, nawet przy pełnej izolacji stadionów. Co zrobic jednak przed i po?

    Usuń

    OdpowiedzUsuń
  23. stary.piernik28 maja 2012 20:14
    W ramach Euro2012 są i takie numery
    http://www.rp.pl/artykul/869104,882743-UEFA-falszuje-historie.html
    http://www.rp.pl/artykul/869104,883126-ME-2012---minister-Mucha-o-opisie-Lwowa-na-stronie-UEFA.html
    Przecież to nie robota krasnoludków!



    stary.piernik28 maja 2012 20:16
    Czy to tylko skandal, jak piszą nasze media?

    OdpowiedzUsuń
  24. na ulicy31 maja 2012 17:57
    "Is Poland ready for Euro 2012?" to krótki kilkuminutowy reportaż poświęcony kondycji polskiej infrastruktury. Wymowa materiału nie pozostawia żadnych złudzeń.

    Przygnębiający reportaż CNN poświęcony kondycji polskiej infrastruktury przed Euro 2012. A u nas propaganda trwa w najlepsze

    Prezes LOT z kolei mówi łamaną angielszczyzną, że kibice nie będą raczej korzystać z samolotów. Dlatego nie przewiduje zwiększenia ruchu pasażerskiego (sic!). Poza tym większość przyjezdnych skorzysta z wyczarterowanych samolotów. W Europie - jak przekonuje - dystanse są mniejsze niż w USA, dlatego większość wybiera się... samochodami.
    To się pan reporter z CNN musiał zdziwić. W końcu przedstawiciele rządowi (m.in. pani ministra Joanna Mucha w tymże CNN ) zapewniają, że nie ma się co stanem polskich dróg przejmować, bo większość kibiców przyleci samolotami...
    Na koniec kilka słów wypowiada swoją nienaganną angielszczyzną, z brytyjską flegmą, minister finansów Jacek Rostowski. Na pytanie, czy warto wydawać miliardy na coś, co jest tylko sportową imprezą (w podtekście - czy takie ogromne nakłady w ogóle się zwrócą?), Rostowski z niezmąconym spokojem i zadowoleniem na twarzy odpowiada, że tak, bo buduje się przy okazji drogi i całą infrastrukturę...
    A jak się ją buduje, widać było na załączonym obrazku w materiale, który na pewno zapadnie widzowi w pamięć, bo przewija się przez niemal cały reportaż.
    Euro 2012 to - jak powtarzają rządzący - jedyna taka okazja, kiedy to kamery całego świata są zwrócone w kierunku Polski. Największa amerykańska stacja telewizyjna CNN właśnie z tej okazji skorzystała. Obrazki z Polski w rozsypce na długo pozostaną w pamięci jej widzów. Jakoś zabrakło pięknych dworców (faktycznie są ładne) czy obrazków z miast gospodarzy. Nie wiedzieć czemu zagranicznych reporterów interesuje przede wszystkim stan polskiej infrastruktury. Efekt jest więcej niż przygnębiający. Ale u nas propaganda sukcesu trwa w najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
  25. lexie3 czerwca 2012 20:02
    http://300polityka.pl/300krotka/demot-z-przemarszem-rosyjskich-kibicow-wiralem-na-fb

    :))


    lexie4 czerwca 2012 18:17
    Będzie paraliż Narodowego?

    http://www.rp.pl/artykul/479942,886544-Bedzie-paraliz-Narodowego-.html#



    stary.piernik4 czerwca 2012 20:15
    Będzie dużo wydarzeń, zwłaszcza poza programowych. Wiele znaków na to wskazuje. Dobrze byłoby, żeby one nie przyćmiły mistrzostw.

    OdpowiedzUsuń
  26. lexie4 czerwca 2012 18:31
    http://www.youtube.com/watch?v=hv5kLKCpvcE&feature=youtu.be&hd=1

    Euro 2012 - Bardzo Nieoficjalny Hymn Reprezentacji Kibiców

    :))

    OdpowiedzUsuń

    lexie7 czerwca 2012 13:18
    Kibicuję polskiej gospodarce – kupuję polskie piwa

    http://patriotyzmekonomiczny.pl/2012/05/kibicuje-polskiej-gospodarce-kupuje-polskie-piwa/a

    niezła zabawa:)

    OdpowiedzUsuń

    OdpowiedzUsuń
  27. stary.piernik1 lipca 2012 15:11

    Dzisiaj ostatni dzień Euro 2012.
    Od kilku dni tylko kibicujemy. Innym, bo nasi odpadli na starcie. Co było do przewidzenia. Na nic zaklinanie rzeczywistości. Trzeba znać swoje miejsce w szyku.
    Na pocieszenie, odpadliśmy w dobrym towarzystwie. Inni też mieli ambicje. Mieli też umiejętności. Podobno, bo na boisku okazało się, że inni byli lepsi.
    Nam pozostała nadzieja, że w przyszłości będzie lepiej.
    Może?

    OdpowiedzUsuń